Trenować jak kobieta, rywalizować jak mężczyzna

Kiedy dwa lata temu przygotowywałam swoje seminarium w ramach kongresu psychologii sportu, gdzie miałam przedstawić temat „Inteligencja emocjonalna trenera w pracy z kobietami” szukałam materiałów dotyczących właśnie podejścia kobiet do treningu, ich potrzeb, oczekiwań i potem rywalizacji. I wtedy nie znalazłam zbyt wiele materiałów. Nie wiem czy temat jest za trudny do zbadania czy w Polsce nie ma zbyt dużo tego typu opracowań a może po prostu ja do nich nie dotarłam . Zawsze jednak uważałam, że  warto wsłuchać się w to co mają do powiedzenia ci na pierwszej linii frontu, a więc zawodniczki i ich trenerzy.

Zacznę jednak od krótkiego wstępu dotyczącego różnic płci w sporcie.
O kobietach często mówi się,  że kobieta to słaba płeć, że nigdy nie dorówna mężczyźnie. Faktem jest, że w większości przypadków mężczyźni są silniejsi fizycznie, mówi się, że są odważniejsi. Kobiety utożsamiane są z delikatnością i wrażliwością w tym również fizyczną. Faktem jest , że różnimy się pod względem fizycznym, mentalnym i emocjonalnym ale czy to oznacza, że jesteśmy słabsze i nie damy rady? Mam wrażenie, pracując z kobietami, że te różnice jednak coraz bardziej zaczynają się zacierać. Coraz więcej pań uprawia sport zarówno na poziomie profesjonalnym, jak i amatorskim. A warto pamiętać, że dawniej był on zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn. Na igrzyskach olimpijskich występowali wyłącznie mężczyźni, początkowo na trybunach mogli kibicować również tylko mężczyźni. Sport był dla nich zarezerwowany.

Nawet Pierre de Coubertin , twórca nowożytnych igrzysk olimpijskich, nie dopuszczał do udziału w zawodach kobiet. Dopiero od 1912 r mogły być częścią rodziny olimpijskiej. I tutaj warto zwrócić uwagę na jedną ciekawą rzecz, odkąd na zawodach pojawiły się panie, mężczyźnie zaczęli dopuszczać się oszustw, zdarzali się mężczyźni , którzy występowali na zawodach jako kobiety, dzięki czemu mogli zająć wysokie miejsca, których pewnie nie udałoby im się uzyskać w rywalizacji ze swoimi kolegami mężczyznami. Np  na igrzyskach w roku 1936 r. Niemiec Hermann Ratjen, przyznał się, że startował jako Dora, „która zajęła” wtedy czwarte miejsce.

Podejrzenia padały również  na kobiety, szczególnie wtedy, kiedy  „zbyt dobrze” im szło. Chyba pierwszy odnotowany przypadek tego typu miał miejsce w Los Angeles podczas Igrzysk Olimpijskich w 1932 roku. Mildred Didrikson startująca wtedy m.in. w lekkiej atletyce, pływaniu, koszykówce, golfie, łyżwiarstwie, tenisie, bilardzie zdobyła  2 złote medale i 1 srebrny. Poddano w wątpliwość jej płeć i poddano ją testom płci.
 Hiszpańska lekkoatletka,  Maria Martinez Patino również musiała poddać się weryfikacji płci. Jej przypadek był skomplikowany, ponieważ jak się okazało, posiadała męski kariotyp. Rozwijała się jak kobieta, tak została wychowana, trenowała jak kobieta i z kobietami ale jednak występował u niej zespół niewrażliwości na androgeny, co budziło wątpliwości, przy określeniu jej płci. Ostatecznie została oficjalnie zdyskwalifikowana.  Od tej decyzji odwołała się i po 3 latach przywrócono jej możliwość startu w zawodach.
Czasami w sporcie pojawiały się kobiety, które posiadały wyraźne cechy męskie, dzięki czemu osiągały lepsze wyniki, m.in. polska zawodniczka,  lekkoatletka i  trenerka Stanisława Walasiewiczówna. Dopiero po jej śmierci, w trakcie sekcji zwłok stwierdzono u niej obecność jąder (zespół Morrisa).
Wątpliwości budziły także siostry Press, przypuszczano, że są one ofiarami androgenizacji farmakologicznej spowodowanej dopingiem, a nie zaburzeniami rozwoju cielesno-płciowego. Zastanawiające w tym przypadku było to, że same zrezygnowały ze sportu, gdy wprowadzono „weryfikację płci”.
Obecnie chyba najczęściej poddawaną w wątpliwość płci zawodniczką jest Caster Semenya, południowoafrykańska lekkoatletka, specjalistka od średnich dystansów. To właśnie ona w dzisiejszych czasach jest przykładem tego, jak trudno jest „zweryfikować płeć” w sytuacji rywalizacji sportowej.  Determinacja płci człowieka jest związana z pojęciem płci genetycznej. bardzo ciężko jest o powierzchowną ocenę płci. Na pierwszy rzut oka widzimy kobietę, ale często jej wygląd zewnętrzny oraz wyniki jakie uzyskuje w sportowej rywalizacji z innymi kobietami poddaje jej płeć w wątpliwość, daje dużo możliwości do podważenia czy ma ona jakieś zaburzenia i czy nie posiada męskich cech.

Na pewno duże znaczenie mają hormony,  mają one ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie. Kobiety, które posiadają minimalny procent męskich genów, osiągają często bardzo wysokie  wyniki, to świadczy o tym, że to co męskie  jest silniejsze. Np patrząc na wyniki z maratonów czołowych biegaczy widzimy różnicę. Rekord mężczyzn to 2:01:,39 Eric Kipchoge ( 2018), kobiet 2:14.04 Brigit Kosgei (2019).  Kobiety, choć już i tak silniejsze niż przed laty, zawsze mają słabsze wyniki niż mężczyźni. I chociaż tak samo ciężko trenują, tak samo w profesjonalnym sporcie a często również w amatorskim nastawione są mocno na rywalizację to jednak ich budowa ciała, cechy płciowe czy właśnie hormony powodują, że ich wyniki są inne niż mężczyzn

A jak widzą to same kobiety sportowcy.
Ania B. zawodniczka karate, poziom mistrzowski:
„Trenować jak kobieta to znaczy dla mnie po prostu trenować, robić swoje, robić to co kocham, cieszyć się z tego co robię i z kim to robię. Jestem dziewczyną nie oszukujmy się trochę słabszą, pod względem fizycznym od mężczyzny, nie czuję się jednak słabsza na treningu. Trenuję na 100%, czasem na 110%, trenuję jak mi się chce i jak mi się nie chce, kiedy jest mi ciężko bo hormony szaleją i kiedy jest super bo nic mi nie jest, nie mam kontuzji ani innych dolegliwości i jestem najszczęśliwszym człowiekiem świata. Robię na treningu wszystko to co robią faceci, niejednokrotnie więcej bo mam poczucie, że muszę więcej, lepiej, szybciej, bo muszę udowodnić, że jestem lepsza. Trenuję karate więc trening jest w grupie mieszanej, sparingi również. Czasem dostaję ale zagryzam zęby i nie odpuszczam. Po każdej porażce wracam na trening, zbieram się w sobie, siłuję się z moją psychiką i jestem na treningu, gotowa poprawić wszystko to, co było źle, jedyne co mi daje wtedy siłę to właśnie trening. Po każdym dobrym starcie, zwycięstwach również idę na trening, bo lubię to robić, niezależnie od wyników (chyba nawet jestem bardziej zawstydzona jak mnie chwalą, niż jak ganią). Żyję, trenuję i przebywam w świecie męskim, w sportach walki większość to mężczyźni, powoli zaczyna się to zmieniać ale nadal musi upłynąć jeszcze trochę wody w rzece żeby siły były wyrównane”
Ania w rozmowie zwróciła uwagę na bardzo ciekawą rzecz, mianowicie powiedziała, że mają w klubie tzw. gang bab, wspierają się, dopingują, pocieszają, krzyczą kiedy trzeba na siebie, jak któraś nie daje rady i chce odpuścić.  Damska szatnia jest teamem, na który zawsze może liczyć i właśnie to znaczy dla niej znaczy trenować jak kobieta. Rywalizować jak mężczyzna to znaczy to samo co rywalizować jak kobieta. Uważa, że dla sportowca bez względu na płeć rywalizacja sportowa jest najważniejsza, zawsze 100%, zawsze do końca, zawsze z wiarą w zwycięstwo. Jej motto to „Siła jest kobietą”

Ola M. również karate, poziom mistrzowski, inny klub niż Ania:
Ola uważa, że w sporcie zawodowym,  na poziomie zawodniczym różnice miedzy poziomem determinacji, zaangażowania kobiet i mężczyzn zacierają się. Psychika i podejście zawodnika do treningu i rywalizacji to zupełnie co innego niż trening i współzawodnictwo na poziomie mniej lub bardziej amatorskim. Jej zdaniem bardziej niż płeć ma tu znaczenie charakter, temperament i indywidualne cechy danej osoby. Zwraca uwagę na to, że kobiety są bardziej wrażliwe choćby na samopoczucie w związku z dniem cyklu miesiączkowego, ogólnie mniej skłonne do zaciętej rywalizacji, mniej zdeterminowane, jeśli pojawiają się przeszkody związane ze złym samopoczuciem. Również przekonania i stereotypy powodują, ze kobiety często rezygnują czy odpuszczają lub czasem poddają się szybciej („kobiety są słabe”, „to jest męski sport” itp.). Jej  zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy są różnice w rywalizacji i treningu kobiet i mężczyzn, ale rozróżnienie zawodników profesjonalnych od amatorów może pokazać spore różnice. Zwróciła również uwagę na pewne sporty, w których to płeć decyduje o możliwości trenowania i startu w zawodach, np. sporty motorowe zdominowane przez mężczyzn czy pole dance – sport kobiecy.

Agata M. zawodniczka crossfit:
Dla niej hasło „trenować jak kobieta” jest być może powiązane z wyobrażeniem, że kobiety w tzw. męskich sportach muszą dać z siebie dwa razy więcej niż mężczyźni, by dorównać im poziomem. Może być tak, że pewne zadania będą łatwiejsze do wykonania mężczyznom, ale też istnieje wiele takich, w których to kobiety ze względu na swój potencjał i predyspozycje będą przodowały, np. to kobiety z reguły lepiej sobie radzą z rozciąganiem i techniką, a mężczyźni z siłą. Zwraca uwagę, że kwestia płci warunkuje wiele rzeczy podczas treningu, przykładowo kobiety w zależności od dnia cyklu są w stanie generować więcej lub mniej siły i może się to przekładać na wyniki sportowe. Z jej obserwacji jednak wynika, że poziom zaciętości, zaangażowania w dany trening jest praktycznie taki sam i zależy od danej osoby, nie jest uzależniony od płci.

Lena W. – zawodniczka judo:
Zwraca uwagę na rolę hormonów „Kobiety mają zdecydowanie mniej testosteronu, hormonu, który odpowiada m.in. za masę mięśniową, regenerację, agresję itp. Oficjalnie nie powinny być w stanie robić tak ciężkich jednostek treningowych jak mężczyźni… OFICJALNIE 😉 Poziom zaciętości i zaangażowania w głównej mierze jest definiowany przez cechy charakteru, a nie różnice w fizjologii. Z drugiej strony jakiś wpływ na to mogą mieć poziomy testosteronu czy prolaktyny. Ważnym aspektem w treningu jest miesiączka . „Wtedy choćby nie wiem co nie idzie trenować na pełnej… ” wówczas dobrze jest, jak trener o tym wie i może wtedy zróżnicować trening.  Mężczyźni nie mają takiego problemu. W tym czasie warto tez zwrócić uwagę na odpowiedni dobór słów . Wydaje mi się , że kobiety są bardziej podatne na niewłaściwe komentarze, lub mogą je źle odebrać w tym czasie, szczególnie, kiedy płyną ze strony jakiegoś autorytetu np. trenera. To może mieć istotny wpływ na dalszy przebieg treningu w zależności właśnie od odporności psychicznej. Często na macie można zauważyć, że kobiety są bardziej zacięte i nieustępliwe, niż mężczyźni. Nie odpuszczają chociażby nie wiem co. Wiec tutaj myślę ze śmiało można to porównać z rywalizacja mężczyzn, gdzie ich wyobrażenie przemawia za większa walecznością podczas rywalizacji”

A jak temat ten widzą trenerzy:

Anna Ch. trener judo, z ponad 30 letnim stażem pracy:

„Nie widzę różnicy między podejściem do treningu  kobiet i mężczyzn i podobnie oceniam podejście do rywalizacji. W mojej ocenie zależy to od cech osobowości, a nie od płci. Może tak być, że kobiety funkcjonujące w sportach walki mają przewagę jakichś męskich cech i dlatego mam właśnie takie spostrzeżenie”

Adrian S. trener piłki ręcznej, pracujący z kobietami: wg trenera dziewczyny, kobiety potrzebują dużo więcej czasu i cierpliwości aby nauczyć się techniki, taktyki, a dokładnie chodzi o to, że potrzebują czasu, aby UWUERZYĆ w to, że są dobre w tych elementach. Zauważa, że dziewczęta,  które wychowywały się z braćmi czy kolegami  przyswajają elementy techniczne szybciej. Od trenera wymagają więcej cierpliwości i umiejętności odpowiadania na przeróżne pytania. Komunikaty muszą być konkretne, szczegółowo omówione, narysowane, pokazane w wolnym tempie najlepiej „na tej osobie” która pyta. Po tym wszystkim należy zapytać czy wszystko jest jasne czy nie trzeba powtórzyć. Powinno się dążyć do wyjaśnienia wszystkich szczegółów. Dać się wypowiedzieć każdej z zawodniczek. Trzeba traktować wszystkie na równo, bez wyróżniania. Dbać strasznie o ten element. Przyjąć pewne zasady dotyczące udzielania pochwał i uwag, i się ich trzymać. Zawodniczki zwracają baczną uwagę na to w jaki sposób i jak często zwracana jest im uwaga, zarówno pozytywna jak i negatywna. Sam będąc zawodnikiem piłki ręcznej nie zwracał tak dużej uwagi na te elementy.

Dziewczyny są  bardzo dokładnie i starannie wykonują wszystkie polecenia, chłopaki częściej chcą się popisać jeden przed drugim, zaimponować trenerowi. W czasie meczu, w sytuacji rywalizacji grają dla siebie, wyniku i dla trenera, często poświęcą dla niego i drużyny dużo. Walczą jak lwice na boisku. Wydaje się , że nawet bardziej niż mężczyźni. „Bardzo dużo czasu trzeba poświęcić na tempo i kierunek ataku ale jeśli to się wytrenuje nasze podopieczne będą wykonywały to perfekcyjnie”.

Trener ma przekonanie, że bardzo ważną częścią jego pracy z kobietami jest przekonać je do siebie. Z perspektywy czasu widzi ,że nie każdą podopieczną może do siebie przekonać Podejmuje próby ale już wie, że nie zawsze się da.

To co bardzo ważne, to być konsekwentnym, stawiać granice, ustalić gdzie jest miejsce na dyskusje, co zespół może zmieniać i na co ma wpływ jednocześnie obserwować i słuchać co zespół, poszczególni jej członkowie mówią, nie można być upartym jak osioł w swoich dogmatach. Po kilkunastu latach pracy z  kobietami już wie,  że trzeba umieć przyznać się do błędu powiedzieć przepraszam. Przyznać się ze nie wiem ale się dowiem.  I na koniec uwaga trochę humorystyczna ale myślę, że bardzo prawdziwa: trzeba schludnie się ubierać, być zadbanym i ładnie pachnieć 🙂

Na koniec kilka słów podsumowania:

Zawodniczki nie widzą w swoim podejściu, cechach charakteru czy cechach mentalnych różnic między nimi a ich trenującymi kolegami. Nie odpuszczają, znają etos ciężkiej pracy, mają świadomość swoich słabości związanych z fizycznością, świadomość istnienia cech płciowych, które wymagają np. odpowiedniego zabezpieczenia, bielizny chroniącej piersi czy brzuch przed uderzeniami , obciążeniami czy podskokami i inne. Rzadko problemem jest miesiączka, raczej związane z nią niedogodności, czasem brak siły czy spadek wydolności jest kłopotem ale słuchają swojego ciała, potrafią sobie z tym poradzić i w treningu odpowiednio się zabezpieczyć To na pewno odróżnia nas od trenujących mężczyzn. W sytuacji rywalizacji, nie ma odpuść. Walka jest od początku do końca a jeśli nie, to nie ma tu znaczenia płać a raczej jakieś inne czynniki np. brak koncentracji, stres, nieumiejętność poradzenia sobie z presją czy wymaganiami stawianymi przez trenera i inne. Jesteśmy kobietami i trenujmy tak, aby każdy trening nas rozwijał, był ciężką pracą ale dająca satysfakcję i rozwój. Rywalizujemy w kategoriach z kobietami i tam starajmy się realizować założone cele, nie patrząc na płeć .


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pozostałe wpisy

Twoja wewnętrzna gra

Moja wewnętrzna gra Rozwijanie aspektów psychologicznych jest istotą psychologii sportu, bez względu na rodzaj dyscypliny sportowej. Jednym z najważniejszych aspektów jest wzmocnienie i/lub utrzymanie na…

Czytaj dalej »

O pewności siebie

O PEWNOŚCI SIEBIE „W moim życiu zbyt dużo razy leżałem na ziemi, żeby nie wiedzieć , że trzeba podnieść się i walczyć”                                                                                                                                                                                                             Jakub Błaszczykowski…

Czytaj dalej »

Drużyna w obliczu wyzwania cz. 2

Drużyna w obliczu wyzwania cz. 2 Odporność psychiczna dotyczy również zespołów nie tylko jej pojedynczych członków. Na odporność psychiczną składają się: Kontrola i wpływa na…

Czytaj dalej »
0 0 vote
Article Rating
Scroll to Top